środa, 25 czerwca 2014

SZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ

17-letnia Ola.Śliczna , miła i nieśmiała.



18-letni Krystian , mądry chłopak , szalony - energiczny.

Poznali się w szkole.Pewnego dnia Ola szła szkolnym korytarzem , nie zauważając wpadła na idącego Krystiana.
-Przepraszam nie zauważyłam Cię.
-Nic się nie stało.
-Sorki , ale muszę iść.
Pozbierała książki , które Jej spadły wpadając na Krystiana i pobiegła do klasy na lekcję Biologi.Po tym zdarzeniu Ola nie mogła się skupić na bieżącej lekcji Biologi.Krystian , na którego Ola wpadła - zakochał się w niej od razu i nie poszedł na Swoją lekcję , tylko usiadł pod ścianą i czekał na dzwonek.Gdy wreszcie nadszedł oczekiwany dzwonek , Krystian wstał i poszedł do szkolnego sklepiku kupić sobie 2 śniadanie.Ola natomiast wyszła z klasy ze Swoją najlepszą przyjaciółką opowiadając Jej , to co się stało zanim weszła do klasy.Opowiadając Martynie , Ola znowu trafiła na Krystiana.Tym razem skończyło się to tylko na uśmiechu.Gdy skończyła lekcje poszła do domu ze Swoją przyjaciółką Martyną.Wieczorem , poszła się myć i poszła do łóżka spać , ale przez długi czas nie mogła zasnąć cały czas myślała o Krystianie , a Krystian natomiast o Oli.Następnego dnia , Krystian postanowił zagadać do Oli i tak się stało.Spotykali się codziennie.Minęły 3 miesiące od poznania się Oli i Krystiana.Nadszedł cudowny dzień , było błękitne niebo ciepło na dworze (było wtedy lato).Krystian zadzwonił do Oli (żeby się spotkać) i poprosił Ją żeby przyszła do lasu nad jezioro - tam gdzie chodzili codziennie.Zapytał się Jej czy zostanie Jego dziewczyną , Ona po długim na myślę - zgodziła się.Od tej pory , a dokładniej 12.07.2009 r są parą.Krystian na 5 rocznice związku oświadczył się Oli i są teraz narzeczonymi.

PS oceńcie historię w komentarzu jak i co :)

środa, 18 czerwca 2014

Historię , którą opowiem jest o nastolatce , która zakochała się w pewnym chłopaku o imieniu Łukasz.A jak się , to zdarzyło ? zobaczcie sami...

W pewnym mieście mieszkała zwykła nastolatka o imieniu Karolina.Karolina miała 16 lat kończyła właśnie 3 klasę gimnazjum.Gdy nadszedł dzień rozdania świadectw , Karolina była smutna - rozstanie  ze swoją klasą , którą lubiła i uczęszczała w niej od 1 klasy podstawówki.Ale jakoś , to przeżyła , po wręczeniu świadectwa nadszedł czas na komers.Po komersie Karolina była zmęczona , wróciła późno do domu - około 21:00 , poszła wziąć kąpiel i po kąpieli poszła spać , i tak minął tydzień od rozdania świadectw - są wakacje.Karolina ma wyjechać nad morze z rodzicami - do wujka.Jednak Ona nie chce tam jechać , ponieważ była już tam parę razy , mówiła , że woli pojechać w góry albo gdzieś za granice , ale rodzice Jej nie posłuchali i wyjechali nad morze.Tam właśnie nad morzem poznała Łukasza.Gdy dojechali do celu , przyjechali późno w nocy , więc Karolina poszła spać , mama też , a tata został z wujkiem i rozmawiali.Następnego dnia , Karolina wstała późnym rankiem , gdzieś koło 10:30 - zjadła śniadanie , troszkę posiedziała z wujkiem , potem z młodszym kuzynem Dawidem i gdzieś około 13:00 poszła na plażę.Rozłożyła sobie kocyk , położyła się i zaczęła się opalać , natomiast Łukasz , niedaleko niej również rozłożył kocyk , położył się i zaczął się opalać.Karolina , tylko spoglądnęła na niego i od razu się położyła , po czym Łukasz wstał i poszedł kupić sobie loda.Wracając potknął się i Jego lód spadł na Jej nogi i tak się zaczęła ich znajomość.
-Przepraszam , nie chcący.
-Spoko , nic się nie stało.To tylko lód :].
-Tak w ogóle , to Łukasz jestem miło mi.
-Mi również , Karolina.
I tak się poznali , minęły 5 dni od poznania się Karoliny z Łukaszem.Rozmawiali ze sobą codziennie , Łukasz się w niej pierwszy zakochał , Ona też ale tego nie pokazywała.Gdy nadszedł czas wyjazdu , Łukasz tego nie wiedział , Ona natomiast nie wiedziała jak mu , to powiedzieć , że wyjeżdża , ale powiedziała.On zasmucił przytulił Ją na pożegnanie i dał jej cmoka w policzek , po czym dał Jej malutką karteczkę - przytulając do dłoni Jego nr Tel.Pisali ze sobą codziennie.Minęły 2 miesiące jak się znają , Łukasz już od tygodnia chciał się zapytać czy zostanie Jego dziewczyną , aż pewnego dnia - z rana Łukasz przyjechał pociągiem do Karoliny , nic nie mówiąc Jej - zrobił Jej dużą niespodziankę , po czym , gdy przyjechał wręczył Jej dużą czerwoną różę i zabrał ją na długi spacer , po 10 minutowym spacerze , Łukasz zapytał Jej się: ,,Czy zostaniesz Moją dziewczyną ?" , wiesz długo nad tym myślałem , już dawno chciałem się o to zapytać , Karolina długo myślała ale zgodziła się od tej pory są razem , aż do dziś.





czwartek, 12 czerwca 2014

Prawdziwa miłość

- Kocham Cię Piotruś
- Ja Ciebie też Ola , jesteś całym moim życiem ! odparł , po czym pocałował ją czule.Może pojechalibyśmy jutro na naszą łąkę ? - zapytał.Jasne - odpowiedziała , ucieszyła się bardzo , uwielbiali to miejsce.Tam ponad rok temu Piotr wyznał Jej miłość.Jeździmy tam bardzo często.
- Ok , będę jutro po ciebie o 12:00.Może być ?
- No pewnie ! - odpowiedziała.
- Już się nie mogę doczekać !
- Ja też - odpowiedziała i przytuliła Piotrka.Nie wiem ile tam staliśmy minutę , godzinę , dzień....Przy nim zapominam o wszystkim , o kłopotach , o problemach...
- Muszę już iść - powiedziała niechętnie.
- Będę tęsknił - odpowiedział smutnie.
- Ja też !
- Kocham Cię Ola - powiedział na pożegnanie.
- Ja Ciebie też - odpowiedziała wracając się.Pocałowała Go w usta i rzekła; Jesteś dla mnie wszystkim ! nie wiem co bym zrobiła , gdybym Cię straciła....i nie dokończyła , bo Jej usta już były zajęte czymś innym.Nie chętnie ruszyła w stronę domu , wzięła kąpiel i powlokłam się do góry - do mojego pokoju.Byłam bardzo zmęczona.Napisałam sms na dobranoc do Piotrka i zasnęłam.Wstałam o godzinie 9:30 , wzięła szybki prysznic i zjadłam śniadanie , ubrałam się , wymalowałam , nim się obejrzałam była już 12:00.Usłyszałam warkot motoru - pobiegłam na dół.
- Znowu jedziecie na przejażdżkę ? - spytała mama.
- Tak , niedługo wrócimy - odpowiedziałam , po czym szybko wybiegłam z domu.
- Hej , ale jesteś punktualny !
- Jak zawsze ;) - odpowiedział , po czym dał mi buziaka.
- No to co ? Jedziemy ?
- Jedziemy !
Wsiadła na motor chwyciła Piotrka w talii i ruszyli.Jechali jak zawsze 100km/h.Nagle zauważyłam , że Piotr nieco przyspieszył.Zerknęłam na licznik.Jedziemy 140km/h.Nie odezwał się.Popatrzyłam znowu.
- O boże Piotrek zwolnij , jedziemy 180km/h ! zwolnij ! słyszysz ?!
- Skarbie weź mój kask i Ty włóż - powiedział.
- Dlaczego ?
- Zrób co mówię .... proszę ...
- Dobra ok , ale zwolnij.Zatrzymaliśmy się , założyłam kask i roszyliśmy - po czym Piotrek powiedział , a teraz przytul mnie mocno i powiedz , że mnie kochasz - oznajmił Piotr.
- Kocham Cie kochanie najbardziej na świecie ! - powiedziała po czym wtuliła się w ukochanego.Nagle ich motor w coś uderzył.Usłyszałam tylko huk i poczułam ból.
- Co jest ?! - zapytałam
- Córciu - krzyknęła moja mama cała zapłakana.
- Co się stało - zapytałam ponownie.
- Kochanie jechałaś z Piotrem , mieliście wypadek.
- Gdzie on jest ? Gdzie Piotr - krzyknęłam.
- Córciu on , on nie żyje...
- Coooo ?! to nie możliwe , on nie mógł zginąć - załamała się łzami.Wszystko przepadło myślała , że jej życie już straciło sens.Odszedł ktoś , kogo kochałam ponad życie.Bez niego nie dam sobie rady.Bez niego świat nie jest niczego wart.Tak bardzo Go kocham !

Czuła się fatalnie , całymi dniami i nocami płakała.I zadawała sobie jedno pytanie ,,Co będzie dalej ?"Kilka dni po pogrzebie , poszła na grób Swego ukochanego , położyła na nim kwiaty i kask - po czym uklęknęła i zaczęła płakać.Kochanie dziękuje Ci za to , za uratowanie Mi życia ... Kocham Cię ponad wszystko ! zawsze będę Cię kochać ! Zawsze będę Ci dziękować , za to co zrobiłeś !
- Nagle poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu.
- Kochanie wracaj do domu , już późno ..
- Dobrze mamo ..
- Wstałam ledwo i poszłyśmy do domu ..

Od wypadku minęły 4 miesiące.Jej stan się poprawia , wspiera Ją rodzina , przyjaciele.Codziennie chodzi na grób ukochanego.Pogodziła się z tym , co się stało.Wie , że tak miało być.Nie jestem zła na Boga , za to , że odebrał mi Piotra , wręcz przeciwnie dziękuję Mu za to , że postawił Go na mojej drodze i  że mogłam z nim spędzić najwspanialsze chwile w moim życiu.






sobota, 7 czerwca 2014

Miłość na odległość...


Pewnego wakacyjnego dnia , był przyjazd Michała , Michała - chłopaka Moniki , którego kochała nade wszystko.Niecierpliwie czekając Monika widzi Michała idącego wiej stronę , podbiega przytula Go i całuje na powitanie.Ale coś widzi , że coś jest nie tak , jego wzrok nie jest jak dawniej , jego ramiona nie trzymają mnie w ogóle , a pocałunku nie było żadnego !
- Czy wszystko w porządku ? - Pytam z nikłym uśmiechem na twarzy , lecz widziałam , że jego uśmiech znika , tak jak okręt za horyzontem.
- Moniko , ja... - Urwał
- Nic nie mów ! , ja wiem , że mnie bardzo kochasz.Nie musisz mi..
- Nie ! - Krzyknął
- Co nie ? - Widząc za rogiem jakąś dziewczynę , zapytałam...
- A to pewnie , ta twoja kuzynka ? o której pisałeś mi w listach.Tak ?
- Nie ! Moniko ! Ty nic nie rozumiesz.Ja cię już nie kocham , a ta dziewczyna za rogiem , to Anita , moja nowa dziewczyna.
- Co ?! - Mówiąc , to łzy płynęły mi z oczu , jak fala morska.
- Widzisz Moniko , jest takie przysłowie: samochód sprzedawaj daleko od domu , a dziewczyny szukaj blisko domu.
Powiedział i odszedł.Co to ma znaczyć ? Czy to już koniec mojego szczęścia ? Dlaczego ? - Myślałam.
Pobiegłam za nim , by zatrzymać moją miłość - krzycząc wbiegła pod ruszający samochód.Dobrze wiedziała co robi.Kocha Go i nigdy nie przestanie ! bo jak mogę pokochać kogoś innego nie żyjąc na tym świecie.Tak właśnie umierają , myślała - jestem , ale czy na pewno ? żyję ale na pewno tak jak chciała ? wiem jedno teraz już zawsze szczęśliwie !