niedziela, 7 grudnia 2014

Tyle marzeń nie spełnionych, tyle wypraw nieodbytych, tyle słów nie wypowiedzianych, tyle rzeczy niepoznanych....

Tyle marzeń niespełnionych, tyle wypraw nieodbytych, tyle słów niewypowiedzianych, tyle rzeczy niepoznanych....

Historia jak ich wiele, ale ta jest wyjątkowa jak osoba, o której pisze.

Jest, to prawdziwa historia dwojga ludzi zakochanych, która połączyła miłość lecz bez szczęśliwego zakończenia. Ona pełna życia, roztrzepana, szalona, on grzeczny, spokojny, lubił imprezy ale w granicach rozsądku. Ona zawsze uśmiechnięta, pełna entuzjazmu i energii. On, miły, uprzejmy, kulturalny, pogodny. Jego marzenie, to przejść przez życie z ukochaną osobą. Ona Ewa on Łukasz. Nie była, to jednak miłość od pierwszego wejrzenia. Zupełnie nie.

Historia ma Swój początek 27 listopada 2010 r. czyli ostatni weekend, gdzie można było się pobawić na dyskotece przed rozpoczynającym się Adwentem. Zaczyna się bardzo niewinnie i spontanicznie.

Oboje znaleźli się na tej samej dyskotece, Ja w swoim towarzystwie, Ona w Swoim. Zauważyłem Ją jak sama siedziała przy barze i patrzyła na bawiących się imprezowiczów. Nie była wówczas uradowana, wydawało się, że coś Ją gryzie, (jak się potem okazało ktoś bardzo Ją zranił). Postanowiłem Ją zaczepić ale bez większych zamiarów. Widząc, że obok niej jest wolne krzesło, na którym leży tylko jej torebka. Podszedłem i zapytałem:
- Można usiąść ?
- Nie 
- Żartowałem i tak bym nie usiadł chciałem zobaczyć jak jesteś uprzejma.
Odparłem i odszedłem bawiąc się dalej ze swoim towarzystwem.

Po Mojej godzinnej nieobecności w lokalu wróciłem z powrotem. Ale Jej już nie było.i wydawałoby się, że wszystko skończone. W zasadzie znalazłem Ją później. Na jednych z portali społecznościach. Ale nie udało nam się nawiązać znajomości.... Uznałem, że dam sobie spokój. Jednakże późniejsze sploty zdarzeń sprawiły, że Ją poznałem.

Pewnej zimnej i śnieżnej soboty, znalazłem się na imprezie u kolegi. Były, to osiemnaste urodziny jego dziewczyny. Już sama obecność na tych urodzinach była w stu procentach przypadkowa. Znajdowało się tam sporo osób, pośród których był tam pewien chłopak, którego znałem z widzenia ze szkoły średniej. Na imię miał Adam. Impreza zapowiadała się ciekawie. Była muzyka, rozmowy i wszystko co powinno być na dobrze zorganizowanej imprezie. Ja zacząłem rozmowę z Adamem. I jak to w takich domówkach. Rozmawia się o wszystkim i o niczym. I tak od słowa do słowa aż się okazało, że ta ładna blondynka, o pięknych dużych oczach, którą spotkałem na dyskotece. Jest jego rodzoną siostrą. Potem już wiadomo, dostałem numer i się zaczęły smsy, telefony. Drugiego stycznia 2011 r. doszło do pierwszego naszego spotkania.

Pamiętam jak drogi były zasypane śniegiem, i nie mogłem do niej dojechać, a Ona biedna musiała iść blisko kilometr. Do głównej drogi. Gdzie zdołałem dojechać. Pośród ogromnych zasp śniegu. (Żebym wiedział kim ona później dla mnie, to ten kilometr przeniósłbym Ją na rękach). Pojechaliśmy do lokalu, gdzie było sucho i ciepło. I tam spędziliśmy jakiś czas, by się ogrzała i lepiej się poznaliśmy. I tak się spotykaliśmy (co weekend). Aż pewnego dnia zakochaliśmy się w sobie. Postanowiliśmy, że zostaniemy parą. Od spotkania minęły 2 tygodnie. Później pojechaliśmy razem do szpitala, gdzie musiałem odebrać L4 i tak zaczęło się to uczucie rozwijać. 


                                                        KONIEC CZĘŚCI I
Niebawem nastąpi druga część....

sobota, 6 grudnia 2014

Przepraszam za moją zbyt długą nieobecność na blogu ;/.

Zaniedbałem troszkę ten blog, ale już niedługo i będą się pojawiać nowe wpisy, także troszkę cierpliwości :).

poniedziałek, 22 września 2014

                                                    Historia o smutnym nastolatku..


Kilka lat temu.Żył sobie..spokojny, miły chłopak o imieniu Bartek.Był, to nikomu nieszkodliwy chłopak, był ambitny, był marzycielem - lubił sobie dużo, dużo marzyć.Aż do czasu, życie tego nastolatka zmieniło się nie do poznania.Gdyż Bartek miał ukończone już 16 lat.Skończył gimnazjum, wybrał następną szkołę ogólnokształcące Liceum.Od przedszkola Ten chłopak był zaskakująco spokojny i nie miał 'dużej ilości kolegów'.Miał tylko jednego kolegę, ale On - Jego kolega wybrał inny kierunek.Więc teoretycznie kontakt się urwał.Bartek był w klasie, która ta klasa liczyła osób około 20.Jak na Liceum, to była najmniejsza klasa w szkole.Bartek nigdy nie miał dziewczyny - bo niby skąd by mógł mieć, skoro w ogóle się z nikim nie zadawał ?

- Miesiąc w szkole -

Bartek idzie do szkoły.Spotyka Swoich kolegów.
- Siemanko ! - Mówi jeden z grupki kolegów.
- Cześć - odpowiada Bartek smutnym głosem.
- Czemu Ty taki zawsze smutny jesteś, co się dzieje? - Pyta ten, który się przywitał.
- Nie ważne, na razie.
I tak właśnie wyglądają jego rozmowy.Pewnego dnia już w sumie od dłuższego czasu Bartek stanowi pośmiewisko w szkole, w sumie nie ma się czemu dziwić, prawda?
W takiej sytuacji, własnie poznaje pierwszą Swoją koleżankę.Martynę.
Od dłuższego czasu Jej imponował itp.
- Ambitny.
- Spokojny.
- Miły (zdążyła już Go poznać).
- Nie bijący się.
- Mądry.
- Nieśmiały.
Tymi cechami, Martynie się spodobał.Ale On o tym nie wiedział, że jakaś dziewczyna może się nim interesować..
Aż pewnego dnia, Bartek nie wytrzymuje ciągłego nabijania się z niego.Więc postanawia z tym skończyć.Raz na zawsze !!

- Cztery miesiące w szkole -
Bartek przez okno na korytarzu wszedł na dach szkoły.Chciał z tego dachu spaść by się zabić.Skoczył.Trafił do szpitala.Połamał sobie wszystkie żebra i nogę.Regularnie odwiedzała Go Martyna.
Pewnego dnia, Martyna wyznała Mu Swoje uczucie.Ten zaś również Jej wyznał Swoje uczucie - postanowili, że zostaną parą i tak się stało.Ale nie wszystko jest takie kolorowe jakbyśmy wszyscy chcieli...
Bartek prawie by umarł !
Musiał przejść poważną operacje, ratującą Jego życie !
Przeszedł tę operacje, Bartek przez pół roku musi jeździć na wózku ale będzie mógł chodzić.
Martyna i Bartek Są parą od dnia 15.01.2010 r.
Oboje teraz mają ukończone 20 lat, na 4 rocznice związku.Bartek oświadczył się Martynie i są teraz narzeczonymi.
A o to od nich zdjęcia:


                                                                           Bartek



                                                                            Martyna


czwartek, 21 sierpnia 2014

Przepraszam za Moją zbyt długą nieobecność, za niedługo nadrobię stracony czas :).

piątek, 25 lipca 2014

                                                      Historia o dziwnym 
                                                           nastolatku
Historię, którą opowiem, jest o mnie Samym.Przyszedł czas, abym teraz Ja opowiedział coś o sobie, a nie ciągle o kimś lub wymyślone.To teraz usiądź wygodnie przed monitorem i czytaj ! :-)

Dawno temu, jakieś 2 lata temu dokładnie, miałem 14 lat i jak to nastolatek, znaczy nie jak każdy ale byłem za bardzo pewny siebie 'ważny'.I wtedy właśnie założyłem konto na zapytaj.onet.pl, ponieważ od dłuższego czasu podobał się mi ten serwis, dlatego założyłem na nim konto, dokładnie w 2012 roku w lipcu.Tam właśnie poznałem Moją pierwszą dziewczynę Anię, z którą byłem dosłownie tydzień, dlatego nie rozumiem tego związku z nią - byłem z nią na odległość.Najwięcej rozmawialiśmy przez komunikator ,,Skype", ale też czasem na komunikatorze Gadu-Gadu.Wlaściwie dokładnej przyczyny naszego rozstania nie wiem.Od razu poznałem taką dziewczynę o imieniu Martyna, którą też jak Ania poznałem na zapytaj.Byłem z nią 2 tygodnie, a dlaczego tak krótko ? otóż, nikt chyba by nie zniósł jak dziewczyna cały czas by mówiła o Swoim byłym 'jaki, to on nie jest'.I zerwała, później poznałem, Paulinę, z którą byłem pół roku.Również poznałem Ją na zapytaj.Zerwaliśmy, dlatego, ponieważ Ona nie była ze mną szczera zdradzała mnie z 10 innymi i oszukiwała.Później poznałem pewną Patrycję, na takim grze-czacie 'imvu'.Byłem z nią 4 miesiące, po czym Ona mnie zostawiła dla innego.Potem byłem długo, długo Sam, aż poznałem w listopadzie 2013 roku Ewę w grze 'Samp', z którą byłem od listopada do końca zimy.Później poznałem Pewną Paulinę przez taki czat '6obcy', z którą byłem 2 miesiące (dochodziło do 3 miesięcy).Zostawiła mnie dla innego (tak mi się cały czas wydaje).I gdzieś w maju 2014 roku, poznałem Nikolę, również przez czat 'czacik' (załuje, że z nią byłem, ponieważ Ona mnie nigdy nie kochała, tylko była po to 'by sama nie była' i jeszcze mi podziękowała za to, że mnie raniła :/).I w końcu, poznałem teraz w lipcu, wspaniałą dziewczynę o imieniu Wioletta, jest mądra, inteligentna, wrażliwa i przede wszystkim słodka, co tego oczekuje od dziewczyny :-), zakochałem się w niej po tych cechach, ale nie chce na razie z nią zaczynać związku, ponieważ nie chce tak na 'szybkiego' chce zaczekać aż, to uczucie się z mocni i będzie mocne i trwałe.Myślę, że Moje opowiadanie kogoś zainteresowało i jest godne przeczytania :-).

                                                         

wtorek, 22 lipca 2014

                                                ZNAJOMOŚĆ PRZEZ INTERNET 
                                                                             CZ.2
Cześć mój drogi czytelniku, chciałbym Tobie opowiedzieć drugą moją historię, którą przeżyłem.W tam tym opowiadaniu, opowiadałem, że poznałem Martynę przez taki czat i tak się właśnie potoczył nasz niemiły los, że nasz wspólny rozdział się zakończył.Ale jako nastolatek, rozstanie przeżyłem.Owszem płakałem po stracie dziewczyny, ale nie zacząłem pić, ani się nie ciołem.Stwierdziłem, że jak nie ta to inna i nie warto się załamywać przez takie coś, trzeba życ dalej.Stało się trudno, czasu przecież nie cofniemy.A więc nie będę już tu zanudzał opowieścią tam tą, tylko miałem zacząć opowiadać drugą moją historię.A więc patrz i słuchaj mnie :-).

Całkiem nie tak dawno, postanowiłem ponownie zawrzeć znajomość przez internet.Wtorek godzina 12:56, miesiąc Lipiec.Przyszedł do mie kolega i jak zawsze, poszliśmy się przejść do miasta i tak się stało poszliśmy do miasta, i wstąpiliśmy do Mcdonald's.Zamówiliśmy sobie hamburgera i po coli.Wróciliśmy późno, gdzieś po 21:00, rodzice się mnie pytali, gdzie byłem tak długo, no ja odpowiedziałem, byłem z kolegą w mieście.Poszedłem zjeść spóźnioną kolację i potem wziąłem prysznic i się położyłem.Następnego dnia, wstałem po 10:00, pościeliłem łóżko, ubrałem się i poszłem zjeśc znów spóźnione śniadanie.Nagle przyszedł do mnie SMS, patrze, a to Karolina do mnie napisała ,,Hej", a więc odpisałem.Pisaliśmy ze sobą 2 godziny, ponieważ jechała na urodziny do koleżanki.A więc Ja, poszłem oglądać TV, ale nic nie leciało więc Go wyłączyłem, później, gdzieś po 14:00, wszedłem na tego czata, na którym poznałem moją byłą dziewczynę Martynę.I tam właśnie poznałem Weronikę, z którą świetnie mi się pisało, mieliśmy wspólne zainteresowania i jedno mnie zaciekawiło, że miała zwierzotką, ale jakie? tego mi na dzień dzisiejszy nie zdradziła, a więc stwierdziłem, że jest ciekawą i tajemniczą osobą, którą warto poznać i więc podałem Jej mój nr telefonu komórkowego.Następnego dnia (Czwartek), wstałem zaskakująco wcześnie, a o 9:30.Napisałem do Weroniki - się przywitać.Ona natomiast nie odpisała mi od razu, i to dało mi do myślenia, dlaczego nie odpisuje ? a więc, co będę siedział i myślał, a może śpi, może coś robi ważnego i nie ma czasu odpisać? więc czekałem.
                                               PO POŁUDNIE
Napisała dopiero po 15, więc ja się zapytałem co robiła, że dopiero o tej porze pisze.Napisała, że wstała prędzej ode mnie, jadła śniadanie, pojechała do miasta sobie coś kupić i musiała sprzątać, a jak wiadomo, czy nie wiadomo, bo chyba nie wspominałem.Mieszka w dużym domu.Pisaliśmy ze sobą 3 miesiącę byliśmy przez ten czas najlepszymi dla siebie przyjaciółmi, aż urodziła się w nas miłość oboje tego chcieliśmy i zostaliśmy w tym dniu, a dokładnie piątek o godzinie po 16:00 parą.Myślę, że moja historia była godna przeczytania :-).

czwartek, 3 lipca 2014

                                                   ZNAJOMOŚĆ PRZEZ INTERNET 
Ta historia przydarzyła się naprawdę...

Chłopak, który opowiada Tę historię ma na imię Kuba.Chodzi do 3 gim, interesuje się sportem, grą na gitarze, muzyką (lubi dużo Jej słuchać), lubi jeździć na desce.Ogólnie wysportowany, miły uprzejmy chłopak.Ale nie miał nigdy dziewczyny.Aż pewnego dnia chciał zawrzeć nową znajomość , wszedł na jakiś czat i zaczął czatować z jakąś Martyną.
Poniedziałek 9:00 rano są wakacje Kuba wstał , pościelił swoje łóżko i poszedł zjeść śniadanie.Gdy zjadł poszedł posprzątać swój pokój.Po posprzątaniu , włączył laptopa i wszedł na jakiś czat.Na początku trafił albo na jakiegoś chłopaka lub mężczyznę bądź na jakąś dziewczynę , ale Ona Go nie zainteresowała.Więc jak nikogo nie poznał zszedł z czata , wył laptopa i poszedł na dwór na boisko , gdzie zawsze są jego koledzy i z nimi zaczął grać w piłkę.Grał do wieczora.Boisko, na którym był Kuba jest daleko od domu, więc zanim doszedł do domu minęło 30min.Była 20:00 Kuba wziął prysznic i poszedł oglądać TV , ale nic nie leciało ciekawego, a był zmęczony, więc poszedł spać.Następnego dnia.Wtorek 9:30, Kuba to samo co w dzień poprzedni pościelił łóżko i poszedł zjeść śniadanie i znów wszedł na tego czata, co w poniedziałek.Poznał w końcu Martynę.Pisali ze sobą 3 godziny , wymienili się numerami i później pisali SMS'Y.Znali się już tydzień.Po tygodniu, dowiedział się skąd pochodzi Martyna, dzieliło ich 70km.Po miesiącu znajomości, Kuba zakochał się w Martynie.Cały czas o niej myślał.Chciał być jej chłopakiem.Aż pewnego dnia , zapytał Jej się o to:
- Hej
- Cześć :-)
- Co tam u Ciebie słychać,  jak się czujesz ?
- U mnie w porządku, dobrze się czuje.A Ty ?
- U mnie też wszystko dobrze, ale nie za bardzo dobrze się czuje :/.
- Co się stało ??
- Wiesz....
- Nie wiem.
- Sprawy uczuciowe :/.
- Zakochałeś się w kimś ?
- Nie wiem, jak na to zareagujesz, ale w Tobie.Od paru dni coś czuje :/.
- Mhm, wiesz ja też od niedawna.
- To co z tym robimy ?
- Nie wiem, ty decyduj.
- Chciałabyś zostać moją dziewczyną ?
- Tak.
Od tej pory są razem.Kuba po 3 tygodniach bycia ze sobą.Przyjechał do niej.Spotykają się co weekend.Są razem od 1.07.2013 r.

środa, 25 czerwca 2014

SZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ

17-letnia Ola.Śliczna , miła i nieśmiała.



18-letni Krystian , mądry chłopak , szalony - energiczny.

Poznali się w szkole.Pewnego dnia Ola szła szkolnym korytarzem , nie zauważając wpadła na idącego Krystiana.
-Przepraszam nie zauważyłam Cię.
-Nic się nie stało.
-Sorki , ale muszę iść.
Pozbierała książki , które Jej spadły wpadając na Krystiana i pobiegła do klasy na lekcję Biologi.Po tym zdarzeniu Ola nie mogła się skupić na bieżącej lekcji Biologi.Krystian , na którego Ola wpadła - zakochał się w niej od razu i nie poszedł na Swoją lekcję , tylko usiadł pod ścianą i czekał na dzwonek.Gdy wreszcie nadszedł oczekiwany dzwonek , Krystian wstał i poszedł do szkolnego sklepiku kupić sobie 2 śniadanie.Ola natomiast wyszła z klasy ze Swoją najlepszą przyjaciółką opowiadając Jej , to co się stało zanim weszła do klasy.Opowiadając Martynie , Ola znowu trafiła na Krystiana.Tym razem skończyło się to tylko na uśmiechu.Gdy skończyła lekcje poszła do domu ze Swoją przyjaciółką Martyną.Wieczorem , poszła się myć i poszła do łóżka spać , ale przez długi czas nie mogła zasnąć cały czas myślała o Krystianie , a Krystian natomiast o Oli.Następnego dnia , Krystian postanowił zagadać do Oli i tak się stało.Spotykali się codziennie.Minęły 3 miesiące od poznania się Oli i Krystiana.Nadszedł cudowny dzień , było błękitne niebo ciepło na dworze (było wtedy lato).Krystian zadzwonił do Oli (żeby się spotkać) i poprosił Ją żeby przyszła do lasu nad jezioro - tam gdzie chodzili codziennie.Zapytał się Jej czy zostanie Jego dziewczyną , Ona po długim na myślę - zgodziła się.Od tej pory , a dokładniej 12.07.2009 r są parą.Krystian na 5 rocznice związku oświadczył się Oli i są teraz narzeczonymi.

PS oceńcie historię w komentarzu jak i co :)

środa, 18 czerwca 2014

Historię , którą opowiem jest o nastolatce , która zakochała się w pewnym chłopaku o imieniu Łukasz.A jak się , to zdarzyło ? zobaczcie sami...

W pewnym mieście mieszkała zwykła nastolatka o imieniu Karolina.Karolina miała 16 lat kończyła właśnie 3 klasę gimnazjum.Gdy nadszedł dzień rozdania świadectw , Karolina była smutna - rozstanie  ze swoją klasą , którą lubiła i uczęszczała w niej od 1 klasy podstawówki.Ale jakoś , to przeżyła , po wręczeniu świadectwa nadszedł czas na komers.Po komersie Karolina była zmęczona , wróciła późno do domu - około 21:00 , poszła wziąć kąpiel i po kąpieli poszła spać , i tak minął tydzień od rozdania świadectw - są wakacje.Karolina ma wyjechać nad morze z rodzicami - do wujka.Jednak Ona nie chce tam jechać , ponieważ była już tam parę razy , mówiła , że woli pojechać w góry albo gdzieś za granice , ale rodzice Jej nie posłuchali i wyjechali nad morze.Tam właśnie nad morzem poznała Łukasza.Gdy dojechali do celu , przyjechali późno w nocy , więc Karolina poszła spać , mama też , a tata został z wujkiem i rozmawiali.Następnego dnia , Karolina wstała późnym rankiem , gdzieś koło 10:30 - zjadła śniadanie , troszkę posiedziała z wujkiem , potem z młodszym kuzynem Dawidem i gdzieś około 13:00 poszła na plażę.Rozłożyła sobie kocyk , położyła się i zaczęła się opalać , natomiast Łukasz , niedaleko niej również rozłożył kocyk , położył się i zaczął się opalać.Karolina , tylko spoglądnęła na niego i od razu się położyła , po czym Łukasz wstał i poszedł kupić sobie loda.Wracając potknął się i Jego lód spadł na Jej nogi i tak się zaczęła ich znajomość.
-Przepraszam , nie chcący.
-Spoko , nic się nie stało.To tylko lód :].
-Tak w ogóle , to Łukasz jestem miło mi.
-Mi również , Karolina.
I tak się poznali , minęły 5 dni od poznania się Karoliny z Łukaszem.Rozmawiali ze sobą codziennie , Łukasz się w niej pierwszy zakochał , Ona też ale tego nie pokazywała.Gdy nadszedł czas wyjazdu , Łukasz tego nie wiedział , Ona natomiast nie wiedziała jak mu , to powiedzieć , że wyjeżdża , ale powiedziała.On zasmucił przytulił Ją na pożegnanie i dał jej cmoka w policzek , po czym dał Jej malutką karteczkę - przytulając do dłoni Jego nr Tel.Pisali ze sobą codziennie.Minęły 2 miesiące jak się znają , Łukasz już od tygodnia chciał się zapytać czy zostanie Jego dziewczyną , aż pewnego dnia - z rana Łukasz przyjechał pociągiem do Karoliny , nic nie mówiąc Jej - zrobił Jej dużą niespodziankę , po czym , gdy przyjechał wręczył Jej dużą czerwoną różę i zabrał ją na długi spacer , po 10 minutowym spacerze , Łukasz zapytał Jej się: ,,Czy zostaniesz Moją dziewczyną ?" , wiesz długo nad tym myślałem , już dawno chciałem się o to zapytać , Karolina długo myślała ale zgodziła się od tej pory są razem , aż do dziś.





czwartek, 12 czerwca 2014

Prawdziwa miłość

- Kocham Cię Piotruś
- Ja Ciebie też Ola , jesteś całym moim życiem ! odparł , po czym pocałował ją czule.Może pojechalibyśmy jutro na naszą łąkę ? - zapytał.Jasne - odpowiedziała , ucieszyła się bardzo , uwielbiali to miejsce.Tam ponad rok temu Piotr wyznał Jej miłość.Jeździmy tam bardzo często.
- Ok , będę jutro po ciebie o 12:00.Może być ?
- No pewnie ! - odpowiedziała.
- Już się nie mogę doczekać !
- Ja też - odpowiedziała i przytuliła Piotrka.Nie wiem ile tam staliśmy minutę , godzinę , dzień....Przy nim zapominam o wszystkim , o kłopotach , o problemach...
- Muszę już iść - powiedziała niechętnie.
- Będę tęsknił - odpowiedział smutnie.
- Ja też !
- Kocham Cię Ola - powiedział na pożegnanie.
- Ja Ciebie też - odpowiedziała wracając się.Pocałowała Go w usta i rzekła; Jesteś dla mnie wszystkim ! nie wiem co bym zrobiła , gdybym Cię straciła....i nie dokończyła , bo Jej usta już były zajęte czymś innym.Nie chętnie ruszyła w stronę domu , wzięła kąpiel i powlokłam się do góry - do mojego pokoju.Byłam bardzo zmęczona.Napisałam sms na dobranoc do Piotrka i zasnęłam.Wstałam o godzinie 9:30 , wzięła szybki prysznic i zjadłam śniadanie , ubrałam się , wymalowałam , nim się obejrzałam była już 12:00.Usłyszałam warkot motoru - pobiegłam na dół.
- Znowu jedziecie na przejażdżkę ? - spytała mama.
- Tak , niedługo wrócimy - odpowiedziałam , po czym szybko wybiegłam z domu.
- Hej , ale jesteś punktualny !
- Jak zawsze ;) - odpowiedział , po czym dał mi buziaka.
- No to co ? Jedziemy ?
- Jedziemy !
Wsiadła na motor chwyciła Piotrka w talii i ruszyli.Jechali jak zawsze 100km/h.Nagle zauważyłam , że Piotr nieco przyspieszył.Zerknęłam na licznik.Jedziemy 140km/h.Nie odezwał się.Popatrzyłam znowu.
- O boże Piotrek zwolnij , jedziemy 180km/h ! zwolnij ! słyszysz ?!
- Skarbie weź mój kask i Ty włóż - powiedział.
- Dlaczego ?
- Zrób co mówię .... proszę ...
- Dobra ok , ale zwolnij.Zatrzymaliśmy się , założyłam kask i roszyliśmy - po czym Piotrek powiedział , a teraz przytul mnie mocno i powiedz , że mnie kochasz - oznajmił Piotr.
- Kocham Cie kochanie najbardziej na świecie ! - powiedziała po czym wtuliła się w ukochanego.Nagle ich motor w coś uderzył.Usłyszałam tylko huk i poczułam ból.
- Co jest ?! - zapytałam
- Córciu - krzyknęła moja mama cała zapłakana.
- Co się stało - zapytałam ponownie.
- Kochanie jechałaś z Piotrem , mieliście wypadek.
- Gdzie on jest ? Gdzie Piotr - krzyknęłam.
- Córciu on , on nie żyje...
- Coooo ?! to nie możliwe , on nie mógł zginąć - załamała się łzami.Wszystko przepadło myślała , że jej życie już straciło sens.Odszedł ktoś , kogo kochałam ponad życie.Bez niego nie dam sobie rady.Bez niego świat nie jest niczego wart.Tak bardzo Go kocham !

Czuła się fatalnie , całymi dniami i nocami płakała.I zadawała sobie jedno pytanie ,,Co będzie dalej ?"Kilka dni po pogrzebie , poszła na grób Swego ukochanego , położyła na nim kwiaty i kask - po czym uklęknęła i zaczęła płakać.Kochanie dziękuje Ci za to , za uratowanie Mi życia ... Kocham Cię ponad wszystko ! zawsze będę Cię kochać ! Zawsze będę Ci dziękować , za to co zrobiłeś !
- Nagle poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu.
- Kochanie wracaj do domu , już późno ..
- Dobrze mamo ..
- Wstałam ledwo i poszłyśmy do domu ..

Od wypadku minęły 4 miesiące.Jej stan się poprawia , wspiera Ją rodzina , przyjaciele.Codziennie chodzi na grób ukochanego.Pogodziła się z tym , co się stało.Wie , że tak miało być.Nie jestem zła na Boga , za to , że odebrał mi Piotra , wręcz przeciwnie dziękuję Mu za to , że postawił Go na mojej drodze i  że mogłam z nim spędzić najwspanialsze chwile w moim życiu.






sobota, 7 czerwca 2014

Miłość na odległość...


Pewnego wakacyjnego dnia , był przyjazd Michała , Michała - chłopaka Moniki , którego kochała nade wszystko.Niecierpliwie czekając Monika widzi Michała idącego wiej stronę , podbiega przytula Go i całuje na powitanie.Ale coś widzi , że coś jest nie tak , jego wzrok nie jest jak dawniej , jego ramiona nie trzymają mnie w ogóle , a pocałunku nie było żadnego !
- Czy wszystko w porządku ? - Pytam z nikłym uśmiechem na twarzy , lecz widziałam , że jego uśmiech znika , tak jak okręt za horyzontem.
- Moniko , ja... - Urwał
- Nic nie mów ! , ja wiem , że mnie bardzo kochasz.Nie musisz mi..
- Nie ! - Krzyknął
- Co nie ? - Widząc za rogiem jakąś dziewczynę , zapytałam...
- A to pewnie , ta twoja kuzynka ? o której pisałeś mi w listach.Tak ?
- Nie ! Moniko ! Ty nic nie rozumiesz.Ja cię już nie kocham , a ta dziewczyna za rogiem , to Anita , moja nowa dziewczyna.
- Co ?! - Mówiąc , to łzy płynęły mi z oczu , jak fala morska.
- Widzisz Moniko , jest takie przysłowie: samochód sprzedawaj daleko od domu , a dziewczyny szukaj blisko domu.
Powiedział i odszedł.Co to ma znaczyć ? Czy to już koniec mojego szczęścia ? Dlaczego ? - Myślałam.
Pobiegłam za nim , by zatrzymać moją miłość - krzycząc wbiegła pod ruszający samochód.Dobrze wiedziała co robi.Kocha Go i nigdy nie przestanie ! bo jak mogę pokochać kogoś innego nie żyjąc na tym świecie.Tak właśnie umierają , myślała - jestem , ale czy na pewno ? żyję ale na pewno tak jak chciała ? wiem jedno teraz już zawsze szczęśliwie ! 



 

sobota, 17 maja 2014

Historia pewnej dziewczyny....

Dwa lata temu , żyła sobie piękna dziewczyna o imieniu Berenika.Była zwykłą nastolatką , która zakochała się w pewnym chłopaku o imieniu Paweł.Uczucie , które w niej się zapaliło - miłość była nieszczęśliwa.i choć dziewczyna się starała robiła wszystko żeby On się chociaż nią zainteresował i pomimo tylu starać nic nie poskutkowało.Aż pewnego pochmurnego dnia dziewczyna postanowiła z tym skończyć , nie chciała już dłużej żyć w nieszczęściu , skończyła wtedy lekcje , wróciła do domu , sięgnęła do szafki z lekarstwami i wzięła tabletki nasenne , poszła nad jezioro , które tak bardzo lubiła , miejsce , w którym wszystkie Swoje smutki i żale wylewała.Gdy usiadła nad jeziorkiem , Paweł szedł wtedy nad te jeziorko z koleżanką Ona to zobaczyła i wtedy łyknęła wszystkie tabletki i gdy on się zbliżał - zauważył leżącą Berenikę na ziemi , podbiegł , ale nie zdążył , gdy był blisko , przed zamknięciem jej oka spłynęła jej po policzku ostatnia łza.Wtedy On zrozumiał jak bardzo Go kochała.

sobota, 3 maja 2014

Historia Leona i Alicji.....

W pewnej nie dużej miejscowości Górne Wymiary mieszkała Alicja , była to końcówka wakacji.Alicja wtedy skończyła gimnazjum i wybrała szkołę licealną.Gdy nadszedł czas rozpoczęcia nowego roku szkolnego , Alicja stresowała się.....nowa szkoła , nowi znajomi i gdy już był ten dzień , w szkole spodobał jej się pewien chłopak Leon.



Alicja lat 16 , średniego wzrostu blondynka o błękitnych oczach.Miła , nieśmiała.Przyjaźniła się z Darią.



                                         
Alicja
 Leon lat 16 , wysportowany , wysoki , brunet o ciemnych oczach.Zwariowany , szalony pomysłów chłopak.Przyjaźnił się z Dawidem.

                                       

                                             
Leon
Po rozpoczęciu , pierwszy dzień nauki w nowej szkole.Alicja szła szkolnym korytarzem nie zauważając wpadła na idącego Leona.
-sorki , nie zauważyłam Cię.
-nic się nie stało.....
-sorki jeszcze raz , ale spieszę się.
Leon chciał coś powiedzieć , ale nie zdążył.Alicja szybko poszła z tego miejsca , jak weszła do klasy nie umiała się skupić na bieżącej lekcji fizyki.Cały czas myślała o tym chłopaku , na którego wpadła idąc - spiesząc się na lekcje.Leon poszedł na lekcje matematyki , ale też nie umiał się skupić cały czas był zamyślony o tej dziewczynie , która na niego wpadła , czekał tylko aż skończy się lekcja.Gdy zadzwonił dzwonek , wszyscy wyszłi z klas , Leon ostatni wychodził z Dawidem opowiadając mu o tym co się stało na korytarzu.Alicja również wychodziła ostatnia z Darią i też jej opowiadała to co się wydarzyło.....idący szkolnym korytarzem Leon i Dawid , Alicja i Daria.Nie zauważyli , że się minęli.Gdy skończyły się lekcje wszyscy poszli do domu , Alicja w domu cały czas myślała o Leonie , a Leon cały czas o Alicji , zamyśleni o sobie poszli spać.Na następny dzień Leon postanowił zagadać do Alicji.....i tak się stało , rozmawiali na każdej przerwie po szkole Leon zaproponował Alicji spacer po parku , zgodziła się.Spotykali się praktycznie codziennie , aż nagle przyszedł taki piękny , słoneczny dzień , Leon zadzwonił do Alicji i zaproponował jej spotkanie nad jeziorem.Alicja przyszła , a on ją przywitał buziakiem i wręczył jej dużą czerwoną róże.Rozmawiali długo , całowali się.....i wtedy Leon zapytał się Alicji czy zostanie jego dziewczyną , Alicja długo myślała i przez dłuższy czas zamurowało ją , nie wiedziała co powiedzieć.Ale zgodziła się i od tej pory 20.07.2010 są parą.Na 4 rocznicę chodzenia Leon oświadczył się Alicji i rok po oświadczynach wzięli ślub i żyli długo i szczęśliwie.


                                              

piątek, 2 maja 2014

Nowy rok szkolny....

W pierwszy dzień szkoły , nowa szkoła - nowe nieznane otoczenie.Byłam cichą i nieśmiałą dziewczyną , miałam podobno słodki uśmiech (tak mówili) , niebieskie oczy i brąz włosy.Spodobał mi się pewien chłopak był zwariowany , pełen szalonych pomysłów chłopak , wysoki brunet o zielonych oczach.Poznaliśmy się na spotkaniu klasowym , niewinne spojrzenia i słodkie uśmiechy skierowane do siebie.Siedziałam sama przy ognisku i słuchałam muzyki z komórki , on podszedł - Kamil.Mogę się przysiąść ? ja odpowiedziałam , pewnie , nie musisz pytać.To miejsce jest dla wszystkich.On zatem powiedział - ale przy tak słodkiej dziewczynie jest tylko jedno.Pomyślałam - słodki jest i się zarumieniłam.Ej ?! co się stało zamilknęłaś i nie reagujesz na nic.Odpowiedziałam mu , wszystko jest ok , po prostu zamyśliłam się.Wiesz muszę już wracać do zobaczenia w szkole.
Tak minął dzień.


Nazajutrz spotkaliśmy się w szkole.Po lekcjach zaprosił mnie na spacer po parku.Zgodziłam się.Opowiadał mi o sobie , a ja go słuchałam z zainteresowaniem , później on mnie się zapytał żebym opowiedziała teraz Ja coś o sobie , więc mu opowiedziałam.Tak mijały dni i tygodnie i spotykaliśmy się codziennie.Pewnego pięknego dnia , Kamil zaprosił mnie nad duże jezioro i wręczył mi piękną czerwoną róże , a następnie pocałował mnie , położyliśmy się na kocyku i patrzyliśmy na jezioro.Wtuleni w siebie opowiadaliśmy o swoich marzeniach......
Mówił mi , że chce mieć własny dom , dobrą pracę i cudowną rodzinę.Ja mu odpowiedziałam , że tego Mu życzę z całego serca.I właśnie wtedy się mnie zapytał czy chciałabym z nim być do końca życia.....odpowiedziałam mu chciałabym ale.....ale ? co jest ze mną nie tak ? powiedz co Ci się we mnie nie podoba ? , a zmienię się proszę odpowiedz.Tak bardzo mi na Tobie zależy.Kocham Cię.
Milczałam przez jakąś chwilę....powiedziałam mu - nie wiem czy jestem dla Ciebie odpowiednią kandydatką Też Cię kocham , wiesz ? Najbardziej na świecie....odpowiedział mi jesteś idealną kandydatką zatkał mi usta słodkim pocałunkiem.....Po kilku miesiącach dziewczyna zaczęła tracić na wadze.Kamil zamartwiał się o mnie , pytał co się dzieje , lecz ja mu nic nie odpowiedziałam.....nie chciałam o tym rozmawiać.Błagał bym mu powiedziała.Bo wiesz kochanie ja nie jestem dobrą kandydatką.....niedługo umrę , łzy zaczęły mi spływać po policzkach , nie miałam siły wydusić z siebie żadnego słowa....mam białaczkę , nic nie jest wstanie mi pomóc.....Kamil nic nie mówił tylko płakał , ale wszystkie miesiące spędzone u Twojego boku były najlepszym elementem w moim życiu.Tak bardzo Cię Kocham.Boże Kochanie Kocham Cię z całego serca.Jeśli Tobie się coś stanie umrę razem z Tobą.Bez Ciebie nie będę mógł istnieć.
Mocno się objeli.
Postanowili wybrać się nad jezioro jak kiedyś , ponownie wręczył jej róże , następnie uklęknął przed nią i rzekł: - "Kocham Cię i chce się o coś zapytać.Nie musisz odpowiadać od razu jeśli nie chcesz.Jesteś gotowa być ze mną do końca naszych ostatnich dni ? odpowiedziałam mu - tak , jestem gotowa uklęknęłam przed nim , płacząc powiedziałam - LOVE FOREVER.
Objął ją i powiedział nawet śmierć nas nie rozłączy , zawsze będziemy razem , wziął scyzoryk , który zawsze nosił przy sobie.Wyrył na drzewie ich inicjały i jej słowa: LOVE FOREVER.
Następnie podniósł ją , mocno objął i zaczął kierować się w kierunku jeziora.
Szedł na sam środek , z braku sił wypuścił ją z objęć.Nadchodził silny wiatr , który wyciągnął go.


Po kilku dniach ogłoszono w telewizji śmierć dwojga nastolatków , których ciało znaleziono w jeziorze.Zostali pochowani razem.Na grobie został umieszczony napis: LOVE FOREVER.



Posłuchajcie tego.......
Była to bardzo wspaniała dziewczyna
Często powtarzał: Ty moja jedyna
Bała się najgorszego , że kiedyś ją porzuci
Nie będzie chciał ją znać - ich czas już nie powróci
Wiedziała , że wtedy życia by nie miała 
Nie dałaby rady......Za mocno kochała
Po jakimś czasie nie tak samo było....
Zero jego wyznań....Coś się w nim zmieniło
Coraz rzadziej się z nią spotykał 
Gdy mówił Kocham , wzroku jej unikał 
Czuła jakby była z obcą osobą
Przytuliła go mocno,
Mówiła:Kochanie
Nie sądziła , że dziś nastąpi ich pożegnanie....
Zaczął mówić coś....: wiesz mam już Ciebie dość
Ona milczała  , tylko łza cichutko 
Po jej policzku spływała 
Mówił , że pokochał inną już
Nie wiedział , że dziewczynie
Właśnie wbijał w serce nóż
Siedziała sama myśląc o tym co się stało
Nie mogę uwierzyć......tak ją to zabolało 
Do domu wracać nie chciała......
Poszła na skarpę....miejsce , które tak bardzo lubiła.....
Miejsce..... , gdzie wszystkie smutki żale wylewała....
Myślała czy teraz jest z tą dziewczyną.....
Czy do niej też mówi: jesteś tą jedyną....
Zranił tak bardzo jej małe serce 
Przyrzekła , że nie da się zranić nikomu więcej....
Następnego dnia jego ujrzała
Uśmiechniętego z nią idącego i nagle się zaśmiała 
Wszystkie wspomnienia szybko wracały.....
I znowu do oczu jej łezki napływały.....
Poszła do domu
Sięgnęła do szafki z lekarstwami....
Wzięła wszystkie tabletki
I uciekła trzaskając drzwami
Chciała umrzeć w miejscu
Gdzie kiedyś z nim była.....
Poszła na skarpę i własnym oczom nie wierzyła....
Słyszała jego piękne wyznania 
Płakała i była już blisko skonania....
Mówił:  naprawdę nigdy nie kochałem...
To na Ciebie jedyną całe życie czekałem...
Tak ją to słowo mocno zabolało 
Upadła na ziemie , nie wiedząc co się stało
Wyrzucała sobie swoją naiwność..
Wierzyła , gdy mówił to musi być miłość...
Otworzyła oczy i zobaczyła ją..
Patrzyła na nią i pomyślała 
Że to ta sama dziewczyna
Która jej ukochanego odebrała..
Zerwała się nagle i biegła przed siebie
Krzyczała: Nienawidzę Cię ! nie wybaczę Ci tego !
Zabrałaś mi wszystko....mojego ukochanego!
Więcej powiedzieć nie zdołała 
Wyjęła tabletki...
I jedna za drugą łykała....
Krzyknęła tylko:
Boże wiesz jakie jest moje marzenie...
Posiedzę poczekam na jego
spełnienie....
Poczuła się senna....co chwilę upadała....
Zobaczyła tego , któremu cała się oddała...
Próbował wziąć ją za ręce....
Mówiła: Nie dotykaj mnie nigdy więcej!
Oczy się jej zamykały....
Tylko usta te same słowa powtarzały...
Nigdy mnie nie kochałeś....zbędną nadzieje mi dawałeś...
I coraz ciszej i wolniej mówiła....
Bo swoje ziemskie życie właśnie kończyła....
I patrząc na niego powiedziała
Nie zapomnij mnie !....I tak Kocham Cię....
Mimo , że mnie skrzywdziłeś i życie moje w piekło zmieniłeś...
I on zapłakał nagle...słysząc jej wyznanie..
Odchodziła powoli....nie wiedząc co się stanie....
Czekała na chwilę....w której jej serce bić przestanie...
On chodził niespokojny , wyrzucając z siebie....
Że to przez niego ona teraz chce być w niebie
Opadło jej ciało.....serce bić przestało....
On gdy to ujrzał rozpędził się , I skacząc ze skarpy zawołał:Kocham Cię !
A z jej martwego ciała , ostatnia łza po policzku poleciała....



                                         







 











Dawno dawno temu.....za górami.....za lasami.......była sobie przepiękna Kraina Sandney.W tej otóż krainie , rządził potężny król Wielki Wezyr.Miał on 5 synów i 5 córek.Wszystkich nazwał tak samą , żona , z która był bardzo szczęśliwy niestety zmarła zaraz po urodzeniu ostatniej córki.Król był już stary ale za to był potężny i miał bardzo liczne wojsko , niestety z wiekiem , król już nie mógł rządzić Krainą , potrzebował zastępce na tron , ale każde z dzieci chciało być zupełnie kimś innym.Wojsko było tak liczne ale z czasem ludzie umierali , chorowali , więc wojsko upadło.Zamek nie miał już wojska.Groziło królestwu podbicie przez inny zamek , król zatem pojechał pewnego dnia nad brzeg rzeki i sobie usiadł na trawie i myślał aż nagle zasłab i zmarł.Po jakimś czasie pewien służący jego go znalazł go po czym wszyscy w królestwie się o tym dowiedzieli łącznie z dziećmi.Króla pochowano i tak właśnie , królestwo przestało istnieć.



                                   
                                                          Historia szczęśliwej miłości
Historia pewnej pary , która przydarzyła się naprawdę.......
Natalia lat 19 , wysoka brunetka , długie włosy do pasa , z zielonymi oczami.Najładniejsza dziewczyna w szkole , podobała się każdemu chłopakowi.Przyjaźniła się z Olą.
               


                                   
Natalia
Ola i Daniel chodzili ze sobą.


 Natalia i Michał nie znali się.Ona nie wiedziała , że Daniel jest przyjacielem Michała , a on nie wiedział , że Ola jest przyjaciółką Natalii.


 Michał przystojny 19 latek.Wysoki , wysportowany , z niebieskimi oczami.Najlepsze Ciacho w szkole , bawił się każdą dziewczyną , każdą chciał zaliczyć.Przyjaźnił się z Danielem.

                               
                                 
Michał
                                   
Pewnego dnia Natalia szła korytarzem w szkole , spieszyła się na lekcje nie zauważyła idącego Michała i wpadła na niego.
Ona - oj , przepraszam nie zauważyłam Cię
On - nic się nie stało.
Ona - Sorki ale muszę iść.
Chciał coś powiedzieć ale nie zdążył jej już nie było.Między nimi od razu coś zaiskrzyło.Natalia , gdy przyszła na lekcje nie mogła się skupić cały czas myślała o tym chłopaku , na którego wpadła.Michał usiadł na ławce , nie poszedł na lekcje , cały czas myślał o Natalii , strasznie mu się spodobała.Zadzwonił dzwonek , wszyscy powychodzili z klas , Natalia opowiedziała Oli co się stało na korytarzu , Ola znała Michała tylko z opowiadań Natalii , nie domyślała się , że to może być on.Michał czekał aż Daniel wyjdzie z klasy chciał mu opowiedzieć o zdarzeniu na korytarzu.Daniel tak samo jak Ola znał Natalię ale z opowiadań Michała , nie domyślał się , że to chodzi o nią.Przerwa trwała godzinę , dlatego , że była pora na lunch , Natalia z Olą szły sobie po korytarzy nagle zadzwonił telefon Oli , dzwonił Daniel chciał aby Ola przyniosła mu "jakąś książkę".Daniel był obok stołówki z Michałem.Ola nie wiedziała , że jest w tej chwili z Michałem , a Daniel nie wiedział , że Ola jest z Natalią.Natalia z Olą poszły obok stołówki przywitały się z Danielem , a obok niego stał Michał Ola powiedziała do niego - cześć.A Natalia się uśmiechnęła i powiedziała my się już znamy :) Ola i Daniel nadal nie wiedzieli , że to właśnie Michał i Natalia spotkali się na tym korytarzu.Cała czwórka poszła na stołówkę wszyscy razem usiedli przy jednym stole , rozmawiali i jedli.Gdy skończyli , wszyscy rozeszli się Natalia z Olą i Michał z Danielem.Natalia powiedziała Oli , że to właśnie Michała spotkała na korytarzu Ola powiedziała: naprawdę ? przyznam jest miły , przystojny ale każdej dziewczynie łamie serce , tylko chce się z nią przespać i potem zostawia.Natalia nie słuchała Oli , cały czas myślała o Michale.....Michał natomiast powiedział Danielowi , że to właśnie Natalię spotkał na korytarzu i coś do niej czuje , ale nie wie co nigdy takiego czegoś nie czuł do innej dziewczyny.(Daniel opowiadał mu trochę o Natalii) słuchaj....Natalia jest bardzo ładną dziewczyną jest miła , ale to nie dziewczyna dla Ciebie.Ty tylko myślisz o tym aby się z nią przespać i zostawić , jeden chłopak już jej to zrobił i drugi raz już nie chce cierpieć , nawet jeśli spodobasz się jej , to i tak do niczego między wami nie dojdzie , ona się już tak nie da skrzywdzić.(Daniel nie uwierzył Michałowi , w to , że on coś czuje do Natalii , wiedział jaki jest).Ale Michał naprawdę coś poczuł , ale nie wiedział co to jest.Skończyły się lekcje , wszyscy poszli do domu , Natalia wróciła do domu umyła się i poszła spać ale zanim zasnęła myślała o Michale , Przypomniała sobie co mówiła do niej Ola o Michale , nie chciała znowu cierpieć , i powiedziała , że będzie Michała traktowała jako kolegę i nic więcej "zasnęła".Michał przed snem też myślał o Natalii , nigdy tak nie myślał o innej dziewczynie , zrozumiał , że ją kocha.

Natalia i Michał poznali się dopiero w Maju i nie widzieli siebie w szkole , dlatego , że to była duża szkoła uszczęszczało do niej 970uczni.

Mijały dni....Michał i Natalia lubili się , czasami rozmawiali ze sobą na przerwach , żartowali.....Nadszedł koniec roku , już planowali studia itd Michał z Danielem wymyślili plan aby wyjechać nad morze w czwórkę;Michał , Natalia , Ola i Daniel , powiedzieli o tym Oli i Natalii , dziewczyny zgodziły się.Michał chciał jak najwięcej czasu spędzić z Natalią.


Następnego dnia był wyjazd , jechali Michała samochodem , Daniel i Ola siedzieli z tyłu , całowali się itd.Michał kierował , a Natalia siedziała obok niego , przed nimi było 6 godzin jazdy , minęły 3 godziny Natalia ani słowem nie odezwała się do Michała , nie wiedziała co mówić Michał; dlaczego nic nie mówisz ? 
Jesteś na mnie zła ? (zrobił smutną minę)

Gdy dojechali na miejsce , dziewczyny poszły do swojego pokoju.Weszli Daniel powiedział Natalii - cześć i od razu pobiegł do Oli i zaczęli się całować.Natalia dała buziaka Michałowi na przywitanie , Michał - chodź nie będziemy im przeszkadzać , niech się nacieszą sobą.
Natalia ok :-)
Poszli się przejść nad morze szli.....wiał trochę wiatr , Natalii zrobiło się zimno , Michał dał jej swoją bluzę ona za to dała mu buziaka , byli jeszcze tam Godzinę., ale zrobiła się wielka burza i poszli do Pokoju Michała , nie chcieli przeszkadzać Oli i Danielowi.(To był plan Daniela i Michała aby Michał pobył sam z Natalią) Natalia oddała Michałowi bluzę , Michał zrobił jej ciepła herbatę i położyła się na kanapie oglądając jakiś film.......Michał usiadł przy komputerze , chwilami spoglądając odwrócił się i zrobił jej zdjęcie komórką , ona nawet nie zauważyła , że on jej zrobił kilka zdjęć , myślała , że pisał do kogoś sms'a .Michał usiadł obok Natalii , siedzieli i rozmawiali.....Przyszedł sms do Natalii , Michał specjalnie zabrał jej komórkę ona goniła go po całym pokoju usiadł na kanapie i schował komórkę za siebie , ona usiadła mu na kolanach i prosiła by oddał jej komórkę (nie chciała aby zobaczył od kogo dostała sms'a) on - oddam Ci jak coś zrobisz ona - co ? on - pocałujesz mnie ona ok , zaczęli się namiętnie całować , całowali się około 5minut ona - nie rozpędzaj się tak uśmiechnęła się i oddaj mi moją komórkę , oddał jej zeszła z jego kolan i usiadła na kanapie oglądając dalej film on z powrotem usiadł przy komputerze ale znudziło mu się to i  cały czas patrzył się na Natalię Ona - dlaczego tak ciągle się we mnie wpatrujesz ? On - zrozumiał , że przyszedł moment aby powiedzieć jej , że ją kocha , powiedział , bo Cię kocham , wtedy jak na siebie wpadliśmy od razu mi się spodobałaś , coś do Ciebie poczułem....do żadnej dziewczyny nic takiego nie czułem....zaczęli się całować.Przespali się ze sobą , gdy Michał już zasypiał Natalia cały czas myślała o słowach......Oli , że on myśli o tym aby się z kimś przespać.Wstała wcześnie rano napisała Michałowi na kartce "Jakbyś mnie szukał jestem na plaży , musiałam iść to wszystko przemyśleć."Michał wstał rano przeczytał kartkę od Natalii od razu przypomniał sobie słowa Daniela "Ona nie da się drugi raz skrzywdzić".Pomyślał , że Natalia nie wie co ma teraz zrobić , bo myśli , że on ja chciał tylko wykorzystać.Od razu pobiegł na plażę.....zobaczył zapłakaną Natalie , podszedł do niej i powiedział , Ja Cię naprawdę Kocham ! nigdy nikogo tak nie kochałem jak Ciebie ! , przyznaje się , że zawsze chciałem zaliczyć każdą dziewczynę.Ale żadnej nie kochałem , Ciebie kocham , jeśli myślisz , że chciałem Cię wykorzystać to tak nie jest.Ja Cię naprawdę Kocham ! Natalia przytulia się do Michała.Przyszli do pokoju wtuleni w siebie.....Natalia powiedziała Michałowi , że idzie do sklepu , tak naprawdę chciała się spotkać z Danielem , chciała się dowiedzieć czy Michał naprawdę ją kocha , spotkali się.Daniel opowiedział wszystko Natalii co Michał mu mówił i potwierdził , że Michał ją naprawdę Kocha.....Nadszedł już wyjazd Natalia i Michał chodzili już ze sobą
wrócili do domu.Chodzili ze sobą 5 lat nigdy się nie kłócili , owszem były kłótnie , ale od razu się godzili.W 5 rocznice chodzenia Michał oświadczył się Natalii , ona przyjęła oświadczyny.Wzięli ślub rok po oświadczynach 10.07.2011.Mają syna 8-letniego Dawida i Żyją długo i Szczęśliwie.




Dawno dawno temu.....wczoraj 5-letnia staruszka , która miała wysokiego wnuczka o niskim wzroście , siedząc na drewnianym kamieniu w słonecznym cieniu nic nie mówiąc rzekła:
-Ale dziś upalny mróz.
Tymczasem 2godz. później przechodziło 2 policjantów , prowadzących pijanego nieboszczyka.Zaprowadzili go do obory napili sianem , nakarmili wodą i położyli go spać.Gdy nieboszczyk się ocknął pobiegł na brzeg jeziora , gdzie stały 3 łódki.
1 cała.
2 pół.
3 wcale nie było.
Wsiadł do 3 i popłynął na bezludną wyspę , gdzie mieszkali biali murzyni.Nieboszczyk wlazł na gruszkę strząsnął pietruszkę , spadła cebula.Przychodzi właściciel tego banana i krzyczy.
Panie złaź z tego kasztana , bo to moja wierzba.Nieboszczyk zebrał pomidory i poszedł na rynek sprzedać ogórki.
Historia ta została napisana przez niewidomego jasnowidza na 134 fałdzie spódniczki dziewczynki , która przed swoimi urodzinami zmarła na katar trzymając w ręku kwadratowe kółko i bezbarwne pisaki.








Pewnego razu grupa 5 nastolatków w góry.Rozłożyli namiot przy lesie , nikogo nie było w pobliżu , a więc nastolatkowie postanowili wywołać ducha.A był piątek 13 lipca o godzinie 00:00 wzięli do namiotu spodek , świece i pismo św. tylko to mieli.Usłyszeli w lesie dziwne odgłosy , dziewczyna imieniem Dorota wyszła z namiotu , postanowiła wypłoszyć dzikie zwierzęta , po 6 sekundach 4 nastolatkowie usłyszeli krzyk , a do namiotu wpłynęła krew , krzyk był przeraźliwy , odgłos łamanych kości był ogłuszający.Wszyscy umierali ze strachu ale Tomek czuł się odpowiedzialny za swoją dziewczynę Dorotę , postanowił szybko wyjść z namiotu i zobaczyć Dorotę , a potem wślizgnąć się z powrotem , ale gdy tylko wyszedł i zobaczył napis na ścianie namiotu z krwi "Jeżeli to czytasz już nie żyjesz".Wystraszony chłopak zaczął uciekać , ale gdy tylko chciał ruszyć coś go zatrzymywało....pozostała trójka , usłyszała tylko urwany krzyk.Wszyscy złapali się za ręce i objeli.Dagmara postanowiła zamknąć namiot na dodatkowy zamek , gdy tylko wychyliła głowę pisnęła , a jej ręka została z powrotem wrzucona do namiotu.Agnieszka zemdlała na widok ręki swojej przyjaciółki , siedząc obok niej Adrian wezwać pomoc , ale w lusterku w wyświetlaczu telefonu ujrzał siebie z masakrową twarzą po chwili z jego oczu i nosa spłynęła krew.Upadł sztywno na ziemie i już się nie podniósł , przeżyła tylko Agnieszka , która na drugi dzień ocknęła się i uciekła , skończyła w szpitalu psychiatrycznym , a traumą pozostał jej do końca życia , zmarła w wieku 24 lat dokładnie 6 lat po makabrycznym zdarzeniu , dokładnie 13 lipca w piątek i godzinie 00:00 umarła we śnie , znaleziono ją z otwartymi szeroko oczyma , cała we krwi , która buchała z jej ust.



                                                              Erotyczna historyjka
To był jeden z tych słonecznych i ciepłych dni kiedy dziewczyny chodzą w krótkich spódniczkach doprowadzając facetów do wrzenia.Właśnie wracałem ze szkoły i przechodziłem przez jakieś obskurne podwórko żeby sobie skrócić drogę i szybciej dotrzeć do domu.Osyfione i brudne , krzyczące dzieciaki i ich mamy na widok , których pała mi stawała.Piękne , młode o długich nogach i cudownych cyckach.W podwórku był mały sklepik wbudowany w kamienicę.Podszedłem bliżej myśląc , że to spożywczy i że w końcu kupie sobie coś do picia.Ku mojemu zdziwieniu okazało się , że to nie spożywczy tylko sexshop.No cóż pomyślałem , że i tak jestem dość napalony więc czemu nie wejść i nie pooglądać sobie.......? uchyliłem sobie różowe metalowe drzwi i wszedłem do środka.W sklepie siedziała ekspedientka i jakaś kobieta z wibratorem w ręku odwrócona do mnie plecami.Podszedłem bliżej i popatrzyłem na nieznajomą.To co zobaczyłem tak mnie zaszokowało , że mało tam nie padłem na podłogę.To była moja dyrektorka ze szkoły.Dobrze się znaliśmy , bo nie raz wylądowałem u niej na dywaniku.Popatrzyła na mnie i zrobiła szerokie oczy - dobry wymamrotałem nieźle zaskoczony.Pani dyrektor uśmiechnęła się tylko.
- wezmę ten i proszę mi jeszcze pokazać te czarne pończochy.
Ekspedientka podała jej jakiś krem i zaczęła pakować sporych rozmiarów , różowy wibrator.Obserwowałem tą 32 letnią kobietę i kurwa mi się podniósł z każdą sekundą.Wzięła do ręki pończochy i oglądnęła.To były te , do których nie potrzebny  był  pas.
-dobrze wezmę to i jeszcze proszę mi dać te czarne koronkowe majteczki z paskiem , które tam wiszą.Wskazała palcem , a ekspedientka zapakowała wszystko do torby.
-To będzie razem 87zł
-A można się tu przebrać ?
-tak oczywiście , tam jest kabina.
Pani dyrektor wzięła torbę i udała się do kabiny uśmiechając się do mnie zalotnie.
-co dla pana ?
-Nie , nie ja na razie dziękuję.
Rozglądnąłem się po małym przytulnym wnętrzu pomalowanym na czerwono.Na ścianach wisiały różne akcesoria do pieprzenia i bielizna erotyczna.Przez odsłaniający materiał kotary zasłaniający kabinę.Widziałem panią dyrektor przebierającą się w majteczki.Jaka ona miała śliczną i jędrną dupcie.Byłem już podniecony na maxa.Dyra starał odwrócona plecami do mnie z wypiętą dupą i nasuwała na nogi pończochy.Porozglądałem się jeszcze po pokoiku.ekspedientka była już chyba przyzwyczajona do takiego zachowania i tylko siedziała na krzesełku , słuchała radia i czytała jakieś czasopismo.Popatrzyłem jeszcze raz w kierunku kabiny.Dyra właśnie podciągała na siebie swoją szarą spódnicę sięgającą jej do kolan i założyła buty na obcasie.Osłoniła kotarę i uśmiechnęła się do sprzedawczyni.
-Dziękuję do widzenia.
-Do widzenia.
Popatrzyłem na nią puściła mi oczko zalotnie i uśmiechnęła się wychodząc.Porozglądałem się jeszcze przez chwilę , ale moje myśli były zapatrzone przez moja dyrektorkę kupując wibrator.Wyszedłem na zewnątrz i zamknąłem za sobą drzwi.Przed sklepikiem na podwórku stał maluch dyry.Popatrzyłem na nią siedzącą w środku i uśmiechnąłem się.Machnęła na mnie ręką zapraszając do auta.
-Masz czas ?
-No w sumie to mam - wymamrotałem ale dobrze wiedziałem o co jej chodzi.
-Wsiadaj.
Otworzyła mi drzwi od strony pasażera.
W samochodzie było kurewsko gorąco , uchyliłem okno i usiadłem wygodnie.
-Co pani tu robi ?
-Jak to co ? zakupy......
Ruszyliśmy.Wyglądała prześlicznie , blond włosy do ramion ale mniejsza nie będę aż tak zanudzał :D
-Gdzie jedziemy ?
-Do mnie.
-A można wiedzieć po co ?
-Muszę z Tobą porozmawiać na temat Twojego ostatniego zachowania na fizyce.
Dobrze wiedziałem , że to nie prawda , a kurwa sterczał jak opentany.
-Mieszka pani sama ?
-Tak , siadaj zaraz przyjdę.
Usiadłem na kanapie i czekałem.Pani dyrektor przyszła i usiadła na przeciwko mnie.Założyła nogę na nogę i w ten sposób , że mogłem widzieć jej udo i koronkową końcówkę pończoch.Od razu zauważyłem , że nie ma stanika pod bluzeczką.i jej sutki sterczały i odbijały się na materiale.
-No to mów , jak to z Tobą jest ?
Coś tam zacząłem tłumaczyć ale ona nie słuchała.....wstała i zsunęła spódniczkę i rozpięła bluzeczkę i rzuciła ją na podłogę.Ja w tym samym czasie ściągnąłem koszulę , spodnie i majtki.Byłem całkiem nagi ze sterczącą pałą.Siedziałem na kanapie i lekko masowałem pałę.Dyra stała w samych skąpych , czarnych majteczkach , pończochach i butach na obcasie.
-I jak ?
-Odwróć się kurwa ! - prawie krzyknąłem.
Nie protestowała tylko spełniła moje życzenie.
-Mocna to Ty może jesteś w szkole.ale teraz ja mówię co i jak !
sam nie wierzyłem w to co mówię.
-Ściągaj majtki , a potem rozchyl nogi!
Usiadła na fotelu i rozłożyła uda.Moim oczom ukazała się jej cudowna całkiem wygolona , cipeczka.
-Masuj piersi !
Dyrektorka masowała swoje nabrzmiałem cycki i sterczące sutki , pocierając je co chwila dwoma palcami.Jej oddech stawał się coraz szybsza dłoń kierowała się w kierunku krocza.
-Wsadź sobie wibrator !
-Rznij się kurwa !
Wsuwała i wysuwała wibrator , a jedną ręką , a drugą masowała brzuch i piersi.Jęczała coraz głośniej i częściej.W koncu szczytowała , a jej ciało wyprężyło się na fotelu.Wyciągnęła wibrator z cipki i podeszła do mnie.Kleknęła przede mną i wzięła mojego kurwa do ust.Obciągała go , ssała i lizała , połykała wszystko , a smerma wyciekała jej kącikami ust.
-Wyliż mi pizdę !
Położyła się na miękkim dywanie.....i zrobiłem jej minetkę, a później jej wsadziłem i był bardzo ostry seks.