- Kocham Cię Piotruś
- Ja Ciebie też Ola , jesteś całym moim życiem ! odparł , po czym pocałował ją czule.Może pojechalibyśmy jutro na naszą łąkę ? - zapytał.Jasne - odpowiedziała , ucieszyła się bardzo , uwielbiali to miejsce.Tam ponad rok temu Piotr wyznał Jej miłość.Jeździmy tam bardzo często.
- Ok , będę jutro po ciebie o 12:00.Może być ?
- No pewnie ! - odpowiedziała.
- Już się nie mogę doczekać !
- Ja też - odpowiedziała i przytuliła Piotrka.Nie wiem ile tam staliśmy minutę , godzinę , dzień....Przy nim zapominam o wszystkim , o kłopotach , o problemach...
- Muszę już iść - powiedziała niechętnie.
- Będę tęsknił - odpowiedział smutnie.
- Ja też !
- Kocham Cię Ola - powiedział na pożegnanie.
- Ja Ciebie też - odpowiedziała wracając się.Pocałowała Go w usta i rzekła; Jesteś dla mnie wszystkim ! nie wiem co bym zrobiła , gdybym Cię straciła....i nie dokończyła , bo Jej usta już były zajęte czymś innym.Nie chętnie ruszyła w stronę domu , wzięła kąpiel i powlokłam się do góry - do mojego pokoju.Byłam bardzo zmęczona.Napisałam sms na dobranoc do Piotrka i zasnęłam.Wstałam o godzinie 9:30 , wzięła szybki prysznic i zjadłam śniadanie , ubrałam się , wymalowałam , nim się obejrzałam była już 12:00.Usłyszałam warkot motoru - pobiegłam na dół.
- Znowu jedziecie na przejażdżkę ? - spytała mama.
- Tak , niedługo wrócimy - odpowiedziałam , po czym szybko wybiegłam z domu.
- Hej , ale jesteś punktualny !
- Jak zawsze ;) - odpowiedział , po czym dał mi buziaka.
- No to co ? Jedziemy ?
- Jedziemy !
Wsiadła na motor chwyciła Piotrka w talii i ruszyli.Jechali jak zawsze 100km/h.Nagle zauważyłam , że Piotr nieco przyspieszył.Zerknęłam na licznik.Jedziemy 140km/h.Nie odezwał się.Popatrzyłam znowu.
- O boże Piotrek zwolnij , jedziemy 180km/h ! zwolnij ! słyszysz ?!
- Skarbie weź mój kask i Ty włóż - powiedział.
- Dlaczego ?
- Zrób co mówię .... proszę ...
- Dobra ok , ale zwolnij.Zatrzymaliśmy się , założyłam kask i roszyliśmy - po czym Piotrek powiedział , a teraz przytul mnie mocno i powiedz , że mnie kochasz - oznajmił Piotr.
- Kocham Cie kochanie najbardziej na świecie ! - powiedziała po czym wtuliła się w ukochanego.Nagle ich motor w coś uderzył.Usłyszałam tylko huk i poczułam ból.
- Co jest ?! - zapytałam
- Córciu - krzyknęła moja mama cała zapłakana.
- Co się stało - zapytałam ponownie.
- Kochanie jechałaś z Piotrem , mieliście wypadek.
- Gdzie on jest ? Gdzie Piotr - krzyknęłam.
- Córciu on , on nie żyje...
- Coooo ?! to nie możliwe , on nie mógł zginąć - załamała się łzami.Wszystko przepadło myślała , że jej życie już straciło sens.Odszedł ktoś , kogo kochałam ponad życie.Bez niego nie dam sobie rady.Bez niego świat nie jest niczego wart.Tak bardzo Go kocham !
Czuła się fatalnie , całymi dniami i nocami płakała.I zadawała sobie jedno pytanie ,,Co będzie dalej ?"Kilka dni po pogrzebie , poszła na grób Swego ukochanego , położyła na nim kwiaty i kask - po czym uklęknęła i zaczęła płakać.Kochanie dziękuje Ci za to , za uratowanie Mi życia ... Kocham Cię ponad wszystko ! zawsze będę Cię kochać ! Zawsze będę Ci dziękować , za to co zrobiłeś !
- Nagle poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu.
- Kochanie wracaj do domu , już późno ..
- Dobrze mamo ..
- Wstałam ledwo i poszłyśmy do domu ..
Od wypadku minęły 4 miesiące.Jej stan się poprawia , wspiera Ją rodzina , przyjaciele.Codziennie chodzi na grób ukochanego.Pogodziła się z tym , co się stało.Wie , że tak miało być.Nie jestem zła na Boga , za to , że odebrał mi Piotra , wręcz przeciwnie dziękuję Mu za to , że postawił Go na mojej drodze i że mogłam z nim spędzić najwspanialsze chwile w moim życiu.
*.* Cudo <3 Weź napisz coś z happy endem xD
OdpowiedzUsuńPostaram się :)
OdpowiedzUsuń