piątek, 2 maja 2014

Posłuchajcie tego.......
Była to bardzo wspaniała dziewczyna
Często powtarzał: Ty moja jedyna
Bała się najgorszego , że kiedyś ją porzuci
Nie będzie chciał ją znać - ich czas już nie powróci
Wiedziała , że wtedy życia by nie miała 
Nie dałaby rady......Za mocno kochała
Po jakimś czasie nie tak samo było....
Zero jego wyznań....Coś się w nim zmieniło
Coraz rzadziej się z nią spotykał 
Gdy mówił Kocham , wzroku jej unikał 
Czuła jakby była z obcą osobą
Przytuliła go mocno,
Mówiła:Kochanie
Nie sądziła , że dziś nastąpi ich pożegnanie....
Zaczął mówić coś....: wiesz mam już Ciebie dość
Ona milczała  , tylko łza cichutko 
Po jej policzku spływała 
Mówił , że pokochał inną już
Nie wiedział , że dziewczynie
Właśnie wbijał w serce nóż
Siedziała sama myśląc o tym co się stało
Nie mogę uwierzyć......tak ją to zabolało 
Do domu wracać nie chciała......
Poszła na skarpę....miejsce , które tak bardzo lubiła.....
Miejsce..... , gdzie wszystkie smutki żale wylewała....
Myślała czy teraz jest z tą dziewczyną.....
Czy do niej też mówi: jesteś tą jedyną....
Zranił tak bardzo jej małe serce 
Przyrzekła , że nie da się zranić nikomu więcej....
Następnego dnia jego ujrzała
Uśmiechniętego z nią idącego i nagle się zaśmiała 
Wszystkie wspomnienia szybko wracały.....
I znowu do oczu jej łezki napływały.....
Poszła do domu
Sięgnęła do szafki z lekarstwami....
Wzięła wszystkie tabletki
I uciekła trzaskając drzwami
Chciała umrzeć w miejscu
Gdzie kiedyś z nim była.....
Poszła na skarpę i własnym oczom nie wierzyła....
Słyszała jego piękne wyznania 
Płakała i była już blisko skonania....
Mówił:  naprawdę nigdy nie kochałem...
To na Ciebie jedyną całe życie czekałem...
Tak ją to słowo mocno zabolało 
Upadła na ziemie , nie wiedząc co się stało
Wyrzucała sobie swoją naiwność..
Wierzyła , gdy mówił to musi być miłość...
Otworzyła oczy i zobaczyła ją..
Patrzyła na nią i pomyślała 
Że to ta sama dziewczyna
Która jej ukochanego odebrała..
Zerwała się nagle i biegła przed siebie
Krzyczała: Nienawidzę Cię ! nie wybaczę Ci tego !
Zabrałaś mi wszystko....mojego ukochanego!
Więcej powiedzieć nie zdołała 
Wyjęła tabletki...
I jedna za drugą łykała....
Krzyknęła tylko:
Boże wiesz jakie jest moje marzenie...
Posiedzę poczekam na jego
spełnienie....
Poczuła się senna....co chwilę upadała....
Zobaczyła tego , któremu cała się oddała...
Próbował wziąć ją za ręce....
Mówiła: Nie dotykaj mnie nigdy więcej!
Oczy się jej zamykały....
Tylko usta te same słowa powtarzały...
Nigdy mnie nie kochałeś....zbędną nadzieje mi dawałeś...
I coraz ciszej i wolniej mówiła....
Bo swoje ziemskie życie właśnie kończyła....
I patrząc na niego powiedziała
Nie zapomnij mnie !....I tak Kocham Cię....
Mimo , że mnie skrzywdziłeś i życie moje w piekło zmieniłeś...
I on zapłakał nagle...słysząc jej wyznanie..
Odchodziła powoli....nie wiedząc co się stanie....
Czekała na chwilę....w której jej serce bić przestanie...
On chodził niespokojny , wyrzucając z siebie....
Że to przez niego ona teraz chce być w niebie
Opadło jej ciało.....serce bić przestało....
On gdy to ujrzał rozpędził się , I skacząc ze skarpy zawołał:Kocham Cię !
A z jej martwego ciała , ostatnia łza po policzku poleciała....



                                         







 











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz